380 mln zł długu NFZ wobec szpitali województwa lubelskiego. „Zaczynamy ograniczać leczenie pacjentów”
Region
Śr. 30.09.2026 17:58:45
30
wrz 2026
wrz 2026
Szpitale podlegające samorządowi województwa lubelskiego czekają na 380 mln zł z Narodowego Funduszu Zdrowia – poinformował marszałek województwa Jarosław Stawiarski. Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej Artur Kozioł przekonuje, że problem szczególnie mocno widać przy tzw. nadwykonaniach. – Za każdą kwotą, o której powiem, stoi konkretny pacjent – podkreśla.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 30 września i dotyczyła sytuacji finansowej szpitali, marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski poinformował, że na 20 września zadłużenie Narodowego Funduszu Zdrowia wobec jednostek ochrony zdrowia zarządzanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego wynosiło 380 mln zł.– Jeśli chodzi o zadłużenie Narodowego Funduszu Zdrowia wobec jednostek szpitali ochrony zdrowia zarządzanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, na 20 września to jest kwota 380 milionów złotych – powiedział Jarosław Stawiarski.
Marszałek zaznaczył, że opóźnienia w finansowaniu wpływają na płynność placówek. Jak wskazał, samorząd województwa stara się wspierać szpitale, jednak możliwości takiej pomocy są ograniczone.
– Zaczynamy ograniczać leczenie pacjentów, bo nie możemy sobie pozwolić na to, żeby szpital, jednostka ochrony zdrowia nagle przestała mieć leki, nagle przestała wypłacać pensję lekarzom, pielęgniarkom, personelowi szpitala – mówił Stawiarski.
Miliony za leczenie ponad limit
O szczegółach sytuacji finansowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej mówił jego dyrektor Artur Kozioł. Według przedstawionych przez niego danych za 2025 rok NFZ nie zapłacił placówce 38 mln zł za wykonane świadczenia.
Największą pozycję stanowi neurochirurgia. Jak poinformował dyrektor, wartość umowy wynosiła około 7 mln zł, podczas gdy rzeczywiste wykonanie świadczeń sięgnęło około 26 mln zł.
– Wykonaliśmy ponad 1000 operacji, ponad limit umowy i dzisiaj z publicznym płatnikiem rozmawiamy w sądzie – powiedział Artur Kozioł.
Dyrektor zwrócił uwagę, że za statystykami i kwotami stoją konkretne osoby wymagające leczenia. – Za każdą kwotą, o której powiem, stoi konkretny pacjent: pacjent z guzem mózgu, pacjent z poważną chorobą kręgosłupa, pacjent wymagający diagnostyki onkologicznej, pacjent, u którego trzeba wymienić biodro, pacjent, u którego jest zagrożony wzrok – wyliczał.
„To wybór pomiędzy zadłużaniem szpitala a ograniczaniem dostępności”
Zdaniem dyrektora problem nadwykonań stawia publiczne szpitale przed trudnym wyborem. Placówka musi bowiem ponosić koszty leczenia, wynagrodzeń oraz dostaw medycznych niezależnie od tego, kiedy i w jakiej wysokości otrzyma zapłatę od płatnika.
– To nie jest wybór pomiędzy dobrym a złym zarządzaniem. To jest wybór pomiędzy zadłużaniem szpitala a ograniczaniem dostępności pacjentów – podkreślił Kozioł.
Jako przykład podał neurochirurgię. Szpital wykonał świadczenia o wartości znacznie przekraczającej wartość zakontraktowaną przez NFZ. Obecnie oddział jest zawieszony do końca roku w związku z remontem. Od stycznia placówka planuje jego ponowne uruchomienie, jednak – jak zapowiedział dyrektor – w zakresie odpowiadającym wartości kontraktu.
Diagnostyka onkologiczna też generuje koszty
Kolejnym przykładem są hospitalizacje związane z diagnostyką nowotworów. Według danych przedstawionych przez dyrektora szpital prowadził około 850 pacjentów poza limitem umowy.
W tych przypadkach ostatecznie nie potwierdzono choroby nowotworowej. Dla pacjentów była to dobra wiadomość, jednak – jak wskazał Kozioł – wykonana diagnostyka również wiązała się z kosztami po stronie szpitala.
– Jest to dobra wiadomość dla pacjenta, ale szpital poniósł koszty i 6,8 mln zł również nam z tego nie zapłacono – powiedział.
Wśród innych wymienionych przez niego obszarów znalazły się chirurgia naczyniowa, ortopedia, rehabilitacja oraz okulistyka.
W chirurgii naczyniowej wartość niezapłaconych świadczeń miała wynieść około 2,5 mln zł. Chodziło m.in. o leczenie pacjentów z tętniakami aorty, procedury endowaskularne oraz dostęp naczyniowy stosowany w leczeniu nerkozastępczym.
W ortopedii mowa była o około 5,8 mln zł, m.in. za wymiany stawów biodrowych i kolanowych oraz zabiegi rewizyjne.
„Leczenie udaru nie kończy się na oddziale udarowym”
Dyrektor zwrócił również uwagę na znaczenie rehabilitacji, wskazując szczególnie na pacjentów po udarach. – Leczenie udaru nie kończy się na pododdziale udarowym bialskiej neurologii. Pacjent po udarze jeszcze musi nauczyć się chodzić, musi się normalnie nauczyć funkcjonować. No i po to jest właśnie ta rehabilitacja – zaznaczył.
W przypadku okulistyki, jak wskazał, chodzi m.in. o leczenie jaskry oraz witrektomię.
W 2026 roku problem również narasta
Według szacunków przedstawionych przez dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej, w 2026 roku placówka ma już około 50 mln zł nadwykonań, za które na moment przedstawienia danych nie otrzymała jeszcze zapłaty.
Kozioł zastrzegł przy tym, że nie oznacza to, iż wszystkie te świadczenia pozostaną niezapłacone. Część rozliczeń ma określony tryb finansowy, a zapłata może nastąpić w późniejszym terminie. – Słowo „później” dzisiaj jest największym problemem polskiego szpitalnictwa, bo my koszty ponosimy dzisiaj – powiedział Artur Kozioł.
Szpital: problemem nie jest brak pacjentów
W ocenie dyrektora bialskiej placówki obecna sytuacja pokazuje, że problemem szpitala nie jest brak pacjentów ani możliwości udzielania świadczeń, lecz sposób finansowania wykonywanych procedur.
– Problemem naszego szpitala nie jest brak pacjentów czy też brak możliwości leczenia, ale paradoksalnie jest po prostu słabe finansowanie, aby sprostać tym potrzebom zdrowotnym – podsumował Artur Kozioł.
Przedstawiciele samorządu województwa wskazują, że dalsze utrzymywanie takiej sytuacji może oznaczać konieczność ograniczania liczby świadczeń wykonywanych ponad zakontraktowane limity. Jednocześnie szpitale podkreślają, że decyzje dotyczące przyjmowania pacjentów i wykonywania pilnych procedur medycznych wiążą się nie tylko z kwestiami finansowymi, ale przede wszystkim z odpowiedzialnością za zdrowie i życie pacjentów.



0 komentarze