„Dzieci potrzebują wzorców, nie samych nakazów”. Dobromir Makowski o kryzysie wychowania, autorytetach i cyfrowym świecie /WIDEO/
Region
Pt. 16.10.2026 16:01:57
16
paź 2026
paź 2026
– Obudźmy się jako dorośli. Zgubiliśmy fundamenty, zgubiliśmy wartości, a co za tym idzie – zgubiliśmy szacunek do samych siebie – apelował Dobromir Makowski, twórca projektu Rap Pedagogia, podczas spotkania zorganizowanego w Gminnym Centrum Kultury w Konstantynowie. W rozmowie poruszono kwestie odpowiedzialności rodziców, relacji z dziećmi, kryzysu autorytetów oraz wpływu internetu na młode pokolenie.
„Szkoła nie wychowuje dzieci. Od tego jest dom i rodzina”Dobromir Makowski od blisko 16 lat zajmuje się profilaktyką społeczną, pedagogiką i resocjalizacją. Jest pedagogiem muzycznym i rap-pedagogiem, ojcem sześciorga dzieci oraz koordynatorem projektu Rap Pedagogia. Prowadzi również działania społeczne i edukacyjne w ramach Fundacji Rampa w Pabianicach.
Podczas rozmowy z Radiem Podlasie zwrócił uwagę na problem, który – jego zdaniem – leży u podstaw wielu trudności wychowawczych: przenoszenie odpowiedzialności za wychowanie dzieci na szkołę i inne instytucje. – Oświata i edukacja, myślę sobie, że w fałszywym zrozumieniu jest pełna wyzwań i pewnego bałaganu, do którego doprowadziliśmy my, rodzice, czyli dorośli ludzie, ponieważ my podrzucamy do oświaty wszystko to, czego sami nie zrobiliśmy w domach – mówił Makowski. Podkreślał, że szkoła nie zastąpi codziennej obecności rodziców, rozmowy ani budowania relacji. W jego ocenie dzieci potrzebują przede wszystkim dorosłych, których postawa będzie spójna z przekazywanymi im wartościami. – Szkoła nie jest miejscem, w którym wychowujemy dzieci. Szkoła nie wychowuje dzieci. Od tego jest dom i rodzina – zaznaczył.
Według Makowskiego problemem jest również rozdźwięk między wysokimi wymaganiami stawianymi młodym ludziom a zachowaniem samych dorosłych. Dzieci obserwują codzienne wybory rodziców, ich sposób rozwiązywania konfliktów i podejście do innych ludzi. To na tej podstawie budują własne wyobrażenie o relacjach i odpowiedzialności. – Młodzi ludzie widzą nasze zachowania, widzą nasze kłamstwa, widzą nasze rozwody, widzą nasz alkoholizm, widzą nasz snobizm, nasz analfabetyzm emocjonalny – przekonywał.
Kryzys autorytetów zaczyna się w domu
Jednym z głównych tematów rozmowy był zanik autorytetów, zarówno w rodzinach, jak i w środowisku szkolnym. Prowadzący Rap Pedagogię uważa, że młodzież potrzebuje osób, które nie tylko mówią o wartościach, ale także konsekwentnie się nimi kierują. Wspominając własne doświadczenia, przywołał nauczyciela wychowania fizycznego, który był dla niego ważnym wzorem. Jak zaznaczył, autorytet budowały nie tylko wiedza i pozycja zawodowa, ale również sposób bycia, dbałość o siebie i codzienna postawa. – Oni dzisiaj nie potrzebują komunikatów o tym, jacy mają być. Oni potrzebują wzorca. Moim wzorcem był mój nauczyciel od WF-u – mówił.
Makowski zwrócił też uwagę na trudności nauczycieli w egzekwowaniu zasad i stawianiu granic. Przywołał sytuację ze spotkania profilaktycznego w Janowie Podlaskim, podczas którego musiał poprosić jednego z młodych uczestników o opuszczenie sali z powodu jego zachowania i używanego języka. Jak relacjonował, po tej decyzji jeden z nauczycieli zakwestionował jego prawo do wyproszenia ucznia. Dla Makowskiego była to ilustracja szerszego problemu: trudności dorosłych w konsekwentnym reagowaniu na zachowania przekraczające przyjęte normy. – My przestaliśmy szanować właśnie w tym rozmiarze siebie. My bronimy bandyckich postaw młodych ludzi zamiast postawić granicę – ocenił. Jego zdaniem stawianie granic nie powinno oznaczać rezygnacji ze zrozumienia potrzeb młodego człowieka. Chodzi o to, by reagować na niewłaściwe zachowania, jednocześnie nie przekreślając samej osoby.
Internet nie zastąpi rozmowy i obecności rodziców
Duża część rozmowy dotyczyła wpływu urządzeń cyfrowych i mediów społecznościowych na codzienne życie dzieci i młodzieży. Makowski przekonywał, że nadmierne korzystanie z ekranów może ograniczać bezpośrednie kontakty, utrudniać budowanie relacji i narażać młodych ludzi na treści nieodpowiednie do ich wieku. W jego ocenie rodzice powinni świadomie decydować o tym, kiedy i na jakich zasadach dziecko otrzymuje telefon, a także interesować się tym, z jakich treści korzysta. – Ja mam sześcioro dzieci, moje dzieci nie mają telefonów komórkowych, więc młodym rodzicom polecam w ogóle niekupowanie tych urządzeń, dopóki nie ma takiej potrzeby – mówił.
Podkreślał przy tym, że samo ograniczenie dostępu do internetu nie wystarczy. Dzieci potrzebują alternatywy: wspólnych aktywności, ruchu, rozmowy i czasu spędzanego z bliskimi. – Starszym, którzy już kupili [telefony], powiedziałbym: sam zaangażuj się w proces wychowawczy, bądź dla dziecka wzorem, zabierz dziecko na trening, zorganizuj wycieczkę, pograjcie w gry. Spróbuj pokazać swoim życiem, że warto z tego świata wyjść. Zorganizuj coś, nie nakazuj nic – apelował.
Makowski wiązał również część trudności wychowawczych z brakiem bezpośredniej komunikacji i zamykaniem się młodych ludzi w świecie cyfrowym. Jego zdaniem szczególne znaczenie ma budowanie więzi, które pozwalają dziecku rozmawiać o emocjach, problemach i trudnych doświadczeniach. Jednocześnie zdecydowane wypowiedzi rozmówcy na temat wpływu technologii na psychikę należy traktować jako jego ocenę i doświadczenie zawodowe, a nie jako uniwersalne rozstrzygnięcie naukowe. Korzystanie z internetu samo w sobie nie przesądza o problemach wychowawczych, a zachowania agresywne czy trudności emocjonalne mogą mieć wiele różnych przyczyn.
„Dzisiaj jest wzorzec w postawie”
W rozmowie pojawił się także temat zachowań agresywnych i niepokojących incydentów z udziałem uczniów. Zapytany o możliwe przyczyny takich sytuacji, Makowski wskazywał między innymi na izolację emocjonalną, kontakt z destrukcyjnymi treściami oraz brak zaangażowania dorosłych. Zwrócił uwagę, że młodzi ludzie potrzebują relacji, w których będą postrzegani jako osoby, a nie jedynie przez pryzmat swojego zachowania. Przywołał również historię młodego człowieka, który po trudnym zdarzeniu miał poprosić dyrektora o przytulenie. – Jako tata szóstki dzieci popłakałem się. Pomyślałem sobie: to my stworzyliśmy ten wulgarny świat. To nasza wina, że ci młodzi ludzie nie chcą żyć z nami w rzeczywistości – opowiadał. To właśnie w tym kontekście podkreślał znaczenie codziennej obecności dorosłych. Jego zdaniem dzieci nie potrzebują wyłącznie kolejnych pouczeń, lecz także zainteresowania, wsparcia i przykładu, który mogą obserwować na co dzień. – Jeżeli wymagamy od nich, to musimy im pokazać, już nie mówić. Dzisiaj już nie ma słów. Dzisiaj jest wzorzec w postawie – podkreślił.
Warto przy tym zaznaczyć, że ani kontakt z określonymi treściami internetowymi, ani problemy rodzinne nie pozwalają samodzielnie przewidzieć, czy młody człowiek będzie zachowywał się agresywnie. Takie sytuacje wymagają indywidualnej oceny i odpowiedniej reakcji dorosłych oraz specjalistów.
Apel o powrót do relacji i wspólnie spędzanego czasu
Makowski zachęcał również do ograniczenia czasu poświęcanego telewizji i innym ekranom na rzecz bezpośrednich kontaktów. Jego zdaniem współczesne rodziny powinny na nowo odkryć wartość wspólnych aktywności, rozmów i zwyczajnego bycia razem. – Spróbujmy wyłączyć telewizor, chociaż na kilka miesięcy. Spróbujmy pożyć obok siebie, pojeździć na rowerach, pobyć razem, podróżować, spędzać razem czas – apelował.
Ważnym elementem jego wystąpienia była również odpowiedzialność dorosłych za własne zachowanie. Makowski przekonywał, że zmiana w relacjach z młodym pokoleniem powinna zacząć się od refleksji nad własnymi nawykami, wartościami i sposobem komunikacji. – Obudźmy się jako dorośli. Ja nie mam wątpliwości, że dzisiaj wszyscy potrzebujemy resocjalizacji, tego powrotu do fundamentów – mówił.
Gmina Konstantynów stawia na edukację rodziców i bezpieczeństwo uczniów
O znaczeniu takich spotkań mówiła również Katarzyna Melaniuk, zastępczyni wójta gminy Konstantynów. Jak poinformowała, 15 października w Gminnym Centrum Kultury odbyło się spotkanie z Dobromirem Makowskim, zorganizowane przez Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Inicjatywa miała odpowiedzieć na potrzeby rodziców poszukujących wsparcia w budowaniu zdrowych relacji z dziećmi i bezpiecznym poruszaniu się w świecie cyfrowym. – Potrzebujemy takiego wzorca, jak nawiązywać zdrowe relacje z naszymi dziećmi, jak bezpiecznie poruszać się w tym świecie internetu i jak dawać im dobre wzorce – podkreślała Katarzyna Melaniuk.
Zastępczyni wójta przyznała, że zarówno rodzice, jak i nauczyciele mierzą się dziś z trudnościami w relacjach z młodym pokoleniem. Zwróciła uwagę, że dawniej ważnymi punktami odniesienia dla dzieci byli rodzice, dziadkowie, wujkowie i nauczyciele. Obecnie budowanie podobnych autorytetów bywa trudniejsze. Zapewniła jednocześnie, że gmina pozostaje w stałym kontakcie z dyrektorami szkół, którzy odpowiadają za wdrażanie odpowiednich procedur i reagowanie na sytuacje zagrażające bezpieczeństwu uczniów. – Dyrektorzy tworzą odpowiednie procedury, mają odpowiednie narzędzia do tego, żeby zabezpieczać bezpieczeństwo wszystkim podopiecznym i w razie jakiejkolwiek potrzeby po prostu muszą reagować – zaznaczyła.
Wychowanie zaczyna się od dorosłych
Przesłanie spotkania można sprowadzić do jednego wniosku: wychowanie to proces, którego nie da się zastąpić samymi zakazami, szkolnymi procedurami ani kontrolą dostępu do internetu. Potrzebne są również konsekwencja, bliskość i zainteresowanie światem młodego człowieka.
Wypowiedzi Dobromira Makowskiego były przede wszystkim apelem o większą odpowiedzialność dorosłych za relacje z dziećmi. Niezależnie od ocen dotyczących współczesnej edukacji i technologii, pozostaje istotne pytanie: czy sami dajemy młodemu pokoleniu przykład, którego od niego oczekujemy?
To właśnie od tej refleksji – w domu, szkole i lokalnej społeczności – może rozpocząć się budowanie bezpieczniejszego środowiska dla dzieci i młodzieży.


0 komentarze